Koza jest (pół)ajronem

Koza_sierkow3

W tym roku jestem skoncentrowana na jednym i tylko na jednym. Start na pełnym IRONMANIE  w Kopenhadze. W ramach przygotowania planowałam start kontrolny w Sierakowie na dystansie ½ IM, a następnie w Poznaniu na dystansie ¼ IM.

W związku z tym, że w Sierakowie miał być start kontrolny, nie przykładałam zbyt dużej uwagi do bezpośredniego przygotowanie startowego. Pojechałam tam z marszu, a raczej prosto zza biurka, bo w ostatni tydzień przed startem, nie zrobiłam żadnego treningu – kryzys motywacyjny. Założenie było proste, albo będę atakować życiówkę albo umrę. Słyszałam, że zawody w Sierakowie uważane są za najtrudniejsze w Polsce, że na rowerze jest cały czas góra-dół a bieg to istny cross. Ale nawet z tą wiedzą, podeszłam do zawodów w miarę spokojnie.

Do Sierakowa przyjechałam dzień wcześniej. Zdążyłam na odprawę przedstartową, gdzie omawiane były dokładnie szczegóły trasy i sprawy organizacyjne, wstawiłam rower do strefy zmian i zdążyłam jeszcze odebrać ze stoiska Endushopu piankę do testu. Wieczorem jeszcze przed pójściem spać, przygotowałam bidony z izotonikiem i żele węglowodanowe na trasę rowerową i biegową. Kiedy w końcu mogłam pójść spać, zaczęły się nerwy. Nie mogłam zasnąć. Bałam się pływania, potem bałam się biegu, potem a co jeśli złapie gumę – że nie przetrenowałam zmiany dętki. I tak do rana.

6:00 rano pobudka, śniadanie – zawsze bułka z masłem orzechowym i bananem  i przed 7:30 byłam już w strefie zmian i przygotowywałam rower i rzeczy na bieg.  Wszystko dokładnie przemyślane i poukładane, aby potem nie było problemu ze znalezieniem rzeczy na zmianę. Jeszcze szybkie powtórzenie kolejnych czynności w strefie i można iść nad jezioro, aby chwile się rozpływać i ustawić się do startu.

Koza_sierakow

Pływanie – na starcie ustawiłam się oczywiście jak ostatnia lama. Zamiast stanąć z boku, tak jak sobie założyłam, to znalazłam się w sporym tłumie (na pomysł ustawienia się z boku wpadło więcej osób, stąd ten tłum).  Od początku płynęłam  w niezłej pralce i potem prawie przez cały dystans jak magnez przyciągało mnie do innych albo innych do mnie. Non stop ktoś na mnie wpływał, albo ja na kogoś. Masakra, ale za to bardzo się zdziwiłam gdy wychodząc z wody na zegarku miałam czas 39 min z sekundami (oficjalnie czas 40:02 min, ale mata była dalej niz ja wyłączyłam zegarek). Mój dotychczasowy czas pływania to zawsze 42-43min. Więc pierwsza dyscyplina  wyszła mi super.

T1, czyli pierwsza strefa zmian to czas  ok. 6 min, ale dlatego ze do strefy było około 600m. Szybka zmiana, ale bez nerwów,  na spokojnie wszystko zrobione. Przebieg do miejsca gdzie wsiadamy na rower to ok 200m i tu pierwszy zong. Miałam wpięte buty, ale oczywiście nigdy wcześniej nie przetrenowała wsiadania tak na rower i się trochę zakręciłam. Musiałam wypiąć ręcznie buty, założyć je i dopiero pojechać. Straciłam dobre 3-4 min.

Trasa to  4 okrążenia, pagórkowata, ale te podjazdy – oprócz dwóch ,nie były takie uciążliwe. Siła robiona na spinie dała teraz owoc (dzięki Łukasz) i nawet zadowolona byłam widząc na zakończenie jazdy czas 3:02.

Szybkie T2 – i zaczynam najcudowniejszy bieg.

Koza_sierakow2

Dawno nie miałam takiego luzu i spokoju podczas biegu w triatlonie. Oczywiście oprócz pierwszych  3km, gdzie noga musiała przyzwyczaić się do biegu. Trasa biegowa miała też 4 okrążenia, które prowadziły w większości po lesie. Przez pierwsze 3 kółka wyprzedzałam – facetów, babki –  wyprzedzałam jak głupia. Noga podawała książkowo, choć trasa crossowa i naprawdę wymagająca. A gdy wbiegałam na ostatnie kółko i widziałam na zegarze czas 5:19 to już wiedziałam ze będzie życiówka i złamane 6:00h. Ostatecznie uzyskany czas to 5:49:29 i życiówka poprawiona o 16 min.

Jestem mega szczęśliwa. Teraz wiem, że muszę jeszcze pracować nad siłą rowerową, pływanie utrzymać na takim poziomie jaki jest, a w biegu zainwestować w szybkość. I będzie GIT.

I jeszcze jedno.Po Sierakowie, chyba pierwszy raz zobaczyłam się na mecie w IM w Kopenhadze.

To był najfajniejszy start, weekend i  impreza ever. Cudo. Super organizacja, super pogoda, super doping i super ludzie. Szacun dla organizatorów i wolontariuszy. Super robota.

Koza_sierkow3

Pływanie 40:03 (324)
T1 6:27
ROWER 3:02 (419)
t2 2:54
Bieg – 1:57 (225)
5:49:29

Na dystansie ½ IM wygrał Kacper Adam ze świetnym wynikiem 4:07:37, wyprzedzając drugiego zawodnika o 8min. Najlepsza kobietą był a Olga Ziętek uzyskując czas 4:44:26.

Tekst: Joanna Kozanecka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *