Misja Pula 70.3 czyli kolejne zawody z serii IRONMAN oczami Tomka Sydora

SONY DSC

Dokładna lokalizacja Chorwacja, Istria, Pula.


Odrobinę geografii nie zaszkodzi, więc Chorwacja to państwo leżące na pograniczu Europy Środkowej i Europy Południowej, nad Morzem Adriatyckim i graniczące od południa z Bośnią i Hercegowiną i Czarnogórą, od wschodu z Serbią oraz Węgrami i Słowenią od północy. Od południowego zachodu ma dostęp do Morza Adriatyckiego.

Dostęp w to miejsce Europy jest niestety, ale bardzo utrudniony, ze względu na brak połączeń lotniczych bez przesiadki, a jeśli była szansa na podróż samolotem, to z lotnisk znajdujących się poza granicami Polski, kompletnie się to nie kalkulowało. Pozostał transport samochodem na odległość budzącą u niektórych wstrząsy i drgawki, bo 1500km. My jednak byliśmy gotowi na wszystko, aby przez Polskę.

Wyjazd zaplanowany na czwartek w południe. Plan, aby dojechać jak najbliżej granicy z Czechami i przenocować. Wypadło na Zabrze. Spanko i pełen ogień z rana prosto do Puli. Jedzonko mieliśmy rozpisane i przygotowane dzień wcześniej, także nie traciliśmy czasu na postoje. Przed wyjazdem jeszcze z Polski zakup winiet na Czechy, Austrię, oraz Słowenię – należy o tym pamiętać, bo ich brak jest surowo karany. Koszt jednej winiety w granicach 60zł (10dni ważności). W Chorwacji nie obowiązują winiety, zakup ticketów przy bramkach na autostrady/drogi szybkiego ruchu.

w drodze do Puli - ja z Ola

Były drobne problemy z przejazdem przez Wiedeń – korki gdzie straciliśmy około 2godzin. Natomiast reszta podróży przebiegła bez zarzutu. Dojechaliśmy do Puli w piątkowy wieczór. Apartament wynajęty poprzez AIRBNB. Bardzo zadowoleni z miejscówki. Zlokalizowana praktycznie przy samym koloseum, gdzie była meta zawodów. Super właściciele. Krótkie rozbieganie 5km można grzecznie iść spać.

Pula debiutowała w tym roku podobnie jak Gdynia w serii słynnych zawodów z kropką nad M.
Zapisałem się na te zawody z myślą, że pojadę znów w miejsce, w którym moja nóżka nigdy nie stała wcześniej – połączyć przyjemne z pożytecznym:)

Sobota.
Odbiór pakietów, wstawienie roweru, rozpływanie i dobre ładowanie węgli ot cały magiczny plan na sobotę. Strefa expo znajdowała się przy koloseum. Szybki rekonesans i lecimy do strefy rowerowej. Strefa T1 znajdowała się w miejscu o kryptonimie Pula Verudela. Jakieś 5km oddalone od koloseum. Rower wstawiony. Szybka odprawa w języku niemieckim niefortunnie trochę się spóźniliśmy i odprawa w j.angielskim się skończyła(zwiedzanie centrum pochłonęło nas do reszty, po prostu ślicznie), jednak przed samą odprawą spotkałem ekipę z Gdańska i powiedzieli mi wszystkie istotne informacje, przede wszystkim tą o pociągu na 61km trasy rowerowej. Godz. 12.41 to czas przejazdu ciuchci. Od razu przypomniał mi się filmik z tegorocznego Paryż – Roubaix, który krążył gdzieś w sieci, jak zdesperowani kolarze przeskakiwali przez szlaban, aby nie tracić kontaktu z czołówką wyścigu, tuż przed przejazdem TGV(200km/h);-D  Szybkie kalkulację czasu, prędkości na rowerze i wiedziałem, o której wejść do wody, aby nie mieć niespodzianki na trasie i niepotrzebnej poczekalni przy szlabanie;-)))) Idealnie!

Koloseum - odbior pakietu

Następnie lekkie rozpływanie w Adriatyku w samych slipeczkach, ciepło bardzo było. Chodziły opowieści, że pływanie bez pianek, co tak naprawdę zbyt mocno mi nie przeszkadzało. Byłem zmotywowany swoimi treningami na basenie (bez pianki) i wiedziałem na czym stoję i co mogę popłynąć w piance czy też bez;-) tak szybko jeszcze w tym roku nie pływałem (na basenie), więc musiało być dobrze;-) Kilka fotek, parę filmików na plaży i trzeba się zbierać do domu. Po powrocie szybkie doładowanie węgli. Pełny gar makaronu i Rocky I. Ten film jest po prostu piękny;-) mógłbym go oglądać wielokrotnie i nigdy się nie znudzi. Motywacja level master;-)

Niedziela.
Start godz. 10.00, także pobudka musiała nastąpić w okolicach 7-8. 3 bułeczki z najlepszym dżemiorem od Oli (wedle przysłowia dziadka Oli – po dżemie to siła za rok). Mi osobiście jakoś dżemik najlepiej pasuje;-) Szybka orientacja, że nagle z pięknej pogody w sobotę zrobiło się w niedzielę bardzo wietrznie i ponuro. Zero słońca. Zimno i wiatr. Mocny wiatr. Posmutniałem, znajomy jednak mnie pocieszył wiadomością, że od godziny 12.00 upał;-) natomiast wiatr ciut zelżeje i tak też było.

Przed startem krótki bieg, nic nie boli, nic nie ciągnie;-) może coś dziś się nabiega pomyślałem. Nie biegałem szybko od zawodów w Kołobrzegu(gdzie 10,5km biegałem po 4:10/km po mocnym rowerze) co mnie trochę smuciło, ale skupiłem się na treningach pływackich i rowerze w trakcie sezonu. Bieganie przez cały sezon traktowane po macoszemu – miało być tylko na podtrzymanie tego co wypracowałem zimą. Jakaś tam baza w końcu była;-))) udało się złamać 40min na dyszkę w Gdyni i półmaraton w 1:30 w Wiedniu, wydawało mi się, że jest to wystarczające i nagle z trenerem zauważyliśmy spory potencjał w rowerze, wiec trzeba było z tego skorzystać;-) szkoda ze tak późno;P zima zapowiada się bardzo ciekawie.

Po krótkim rozbieganiu szybko do boxu. Żele na ramę, koła na 10atmosfer, sprawdzenie hamulców (w końcu 800m przewyższeń na pierwszych 60km), sprawdzenie czy czasem hamulce gdzieś nie dociskają, izo zalane. Można przemieszczać się na plażę. Kilka debat przed startem z nowymi poznanymi znajomymi i bum. Polecieli PRO-si. Stoimy tak ze znajomym z Niemiec i się śmiejemy, że to chyba wcale nie są PRO-si, bo pływają zygzakami. Nawigacja szwankuje czy co;-) Wiało dalej bardzo mocno. Orientacja w wodzie też jest inna. Nagle okazało się, że 2 boja z 3 które pokazywały prostą do nawrotu odpłynęła o jakieś 10metrów, no nic ja już wiedziałem, że będę nawigował na tą ostatnią boję przy nawrotce. To płyniemy. Wbiłem się w grupę 30-35min. Tutaj czuje się najlepiej. Rolling start , także to też mi bardzo pasuje. Nie ma kopaniny i można się skupić na swoim tempie. Lecimy, po 100m gubię czepek, nic strasznego.

Tempo w okolicach 1:35. Trochę słonej wody w okularkach, ale to nie problem. Czuje się naprawdę super i przeczuwam mocne pływanie;-) Dopłyniecie do boi nawrotowej i tutaj już pierwsze rozterki. Przejście do żabki i zwątpienie gdzie płynąć. W racebook trasa po prostokącie. Czemu ludzie płyną po trójkącie czyli obierają kierunek prosto do plaży skąd wystartowali. Nic ja płynę swoje na prostokąt z resztą uczestników. Kolejne 200-300m, fala już mocno przybrała. Kto był w Kołobrzegu w tym roku to będzie wiedział o czym mówię;-) a ja znów się zatrzymuję i zdejmuję okularki!!!

Jestem zagubiony totalnie i mocno zły. Myślę, że to nie był tylko i wyłącznie mój problem tego dnia. Znów obrałem kierunek za resztą osób i boję przed sobą. Dopływam 200m i znów postój, zdejmuję okularki i jedno wielkie zamieszanie. Zakładam okularki płynę w kierunku gości którzy popłynęli po trójkącie i płynę do brzegu już razem z nimi, DRAMAT jakiś. Boje kompletnie rozpłynęły się po całym akwenie. No cóż, tak czasem bywa. W Kołobrzegu też się przestawiły, mówi się trudno, lecimy dalej.

Nie dawała mi spokoju sytuacja z wody..i trochę podcięła mi skrzydła. A to dopiero początek zawodów. Nic, robimy podbieg do roweru, szybka change w T1 i ruszam na to co lubię, bardzo lubię, kilka rond i jestem za miastem. Łapie satelitki w Garminie i go odpalam. Trzymam swoje waciory, lekko idzie chociaż cały czas pod górę. Wyprzedzam wszystkich, morale wracają. Cieszę się po trzymam naprawdę dobre tempo pod górę (około 32km/h wyszło z pierwszych 60km podjazdu). Noga ładnie dawała. Niestety to nie była Gdynia, ani Susz czy Sieraków gdzie średnią 37-38km/h można trzymać nawet na zmarszczach(górki) . To były duże góry, a jak duże góry i sztywne podjazdy to mimo dobrej pracy czasu się dobrego nie ukręci. Zjazd tego nie zwróci, tym bardziej, że miejscami jest dosyć kręty, ciasny z wąskimi uliczkami.

Ja jestem ZACHWYCONY. Trasa rowerowa mnie urzekła. Piękne widoki i równy asfalt! Ostatni 30km trasy to zjazdy. Prędkości dochodziły nawet do 70km/h. Kilka małych zmarszczek pod koniec odcinka i Pula. Minęło szybko, bawiłem się zacnie. Na 60km wypadł mi bidon z tylnego uchwytu i ostatnią część trasy jechałem bez picia. Jesteśmy w T2.

Tutaj fajne rozwiązanie organizatorów. T2 była już w innym miejscu niż T1 – przy koloseum. Po zejściu z bike’a wprowadzasz go do boxu i zostawiasz w pierwszym wolnym miejscu za rowerem już wprowadzonym przed Tobą;-) naprawdę fajnie to wyglądało i dobrze działało. Nie zastanawiałem się i nie szukałem swojego numeru.

Zakładamy buciki i lecimy. 3,5 pętli. Szybko można biegać w Puli. Jest jeden lekki podbieg na każde okrążenie. Meta w koloseum, każde kółko przebiegasz obok pięknego zabytku jakim jest łuk triumfalny Sergiusza. Bieg przez centrum, główne uliczki. Dużo kibiców. To naprawdę mocno pomaga. W uliczkach może trochę duszno, ale za to zasłonięci od słońca, które na biegu już porządnie paliło. Założone tempo utrzymałem do 8km czyli w okolicach 4:35-4:40, później zaczęła się walka o przetrwanie. Na każdym z punktów z wodą krótki postój – 2 gąbki pod strój i 3 kubki ze sobą z izo i wodą. Temperatura dochodziła do 40 stopni Celsjusza w cieniu.

Traciłem masę czasu na punktach z wodą, ale wiedziałem, że jeśli nie będę pić to będzie ze mną źle. Nie byłem tak dobrze przygotowany jak do Barcelony. To co mogłem to nabiegałem. 5;06 śr. w półmaratonie to nie jest jakiś piękny wynik, zdaję sobie z tego sprawę, ale patrząc na warunki z jakimi zmierzyliśmy się tego dnia wszyscy i dłuuuuuugi sezon, który u mnie już trwa tak naprawdę od początku maja z miesięczną przerwą spowodowaną obowiązkami w pracy i kompletny brak treningów w tym czasie to jestem zadowolony. Zasługa kilku osób, które bacznie nade mną czuwają i pozwalają mi się stopniowo rozwijać.

SONY DSC

Reasumując, polecam wszystkim. Trasą jest techniczna, na pewno nie na życiówkę. Ja się urobiłem porządnie, satysfakcja z ukończenia jest ogromna. Oby za rok poprawili niedociągnięcia z pływania z przemieszczającymi się bojami. A ten finisz w koloseum…

po wyscigu

Pozdrawiam wszystkich czytelników tri-fun.pl, Olę, rodziców, siostrę, szwagra, sąsiadów – Gabi, Polę i Maćka, trenera Jakuba Czaję, a także Triathlon Trójmiasto Krajoznawczo oraz wszystkich znajomych;-) Do zobaczenia niebawem!

5 Responses to Misja Pula 70.3 czyli kolejne zawody z serii IRONMAN oczami Tomka Sydora

  1. Karcher pisze:

    Czy ktos sie orientuje czy tak jak w Puli przy zakazie pianek mozna uzywac spodenek neoprenowych samych?

  2. Tomek pisze:

    Jak najbardziej mozna. Spodenki neoprenowe sa uniwersalne na kazdych zawodach w Polsce(chyba ze temp wody nie pozwala na takie plywanie – jest za zimna woda i organizatorzy wymagaja pianek) Tak bylo w tym roku w Sierakowie. Pianki byly obowiazkowe, ze wzgledu na niska temperature wody, oraz wysoką falę. Osoba bez pianki dostawała automatycznie DSQ.
    W Puli ostatecznie pianki były dozwolone. W przypadku kiedy organiztor zastrzega uzywania pianek pozostaje swim skin albo spodenki, o ktorych wspomniales;-) Tutaj fajny art na Twoje pytanie ; http://www.magazynbieganie.pl/poznan-bez-pianek/

  3. PawelTri pisze:

    Tomku ! Super tekst, fajnie sie czytało 🙂 trzeba jechać razem na zawody ! Pozdro 😉

  4. Gacor pisze:

    w skrócie do tego co poniżej ( Fragment regulaminu zawodów Ironman) – jakikolwiek neopren w przypadku zakazu pływania w piankach = DYSKWALIFIKACJA

    Section 4.03 SWIMWEAR POLICY WHEN THE USE OF WETSUITS IS PROHIBITED
    (a) Swimwear must be 100% textile material, which is defined as materials consisting of
    natural and/or synthetic, individual and non‐consolidated yarns used to constitute a fabric
    by weaving, knitting and/or braiding (this generally refers to suits made only from nylon or
    lycra that do not have any rubberized material such as polyurethane or neoprene); (DSQ)  
    (b) Swimwear must not cover the neck, must not extend past the shoulder, and must not
    extend past the knees. Swimwear may contain a zipper; (DSQ) and
    (c) A textile race kit may be worn underneath swimwear, provided, however, that the textile
    race kit must not extend past the shoulder and must not extend past the knees. (DSQ)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.