SundayBikers – jeszcze dalej na północ

651
Sprzedać lodówkę, kupić bilet w jedną stronę, podróżować, zwiedzać świat, poznawać ludzi i miejsca, odkrywać….. można by jeszcze długo mnożyć i wymyślać słowa opisujące to co byśmy mogli robić. Ważniejsze od słów są czyny. Osobiście nie znam człowieka, który nie chciałby podróżować, kogoś kto choć raz w życiu nie chciał wyjść za próg własnego domu w nadziei spotkania czegoś nowego – spotkania ciekawych ludzi, zobaczenia nowego miejsca, zmiany choć na chwilę swojego otoczenia.

Dla niektórych z nas będzie to wyjazd na drugi koniec świata, innym wystarczy wyjazd do innego miasta. Nie ważne gdzie, ważne jak i dlaczego. Liczy się to, co chcemy zrealizować, co chcemy osiągnąć, jaki mamy postawiony przed sobą cel. Niektórzy z nas nigdy nie odważyli się postawić swojej stopy dalej niż za próg domu w obawie przed…no właśnie przed czym?
SundayBikers to grupa przyjaciół, których rower jest wspólną pasją i sposobem spędzenia wolnego czasu. Jak mówią niektórzy, z czasem to całe pedałowanie, przerodziło się w coś więcej. Wybraliśmy turystykę rowerową i wyprawy jako sposób wykorzystania naszych dwóch kółek jaki najbardziej nam odpowiada i daje największą satysfakcję.
292
W kwietniu 2013 roku odbyła się pierwsza oficjalna wyprawa rowerowa jako SundayBikers. Wyprawa zagraniczna z namiotem, śpiworem i jedzeniem w sakwach. Obraliśmy kierunek na Bornholm i ruszyliśmy w drogę. Wyprawa zaplanowana została na tydzień czasu, skrupulatnie zapoznaliśmy się z dostępnymi na wyspie trasami. Zasięgnęliśmy informacji na temat pogody, waluty, przepisów itp. Już samo planowanie budziło w nas niezwykłe doświadczenie. Było to coś nowego.
Wyprawa zakończyła się sukcesem i mimo końca kwietnia i temperatur sięgających w nocy -1 °C, na co nie byliśmy przygotowani, wspominamy ją niezwykle ciepło. Dania, którą mieliśmy okazję poznać okazała się rajem dla rowerzystów i dostępna dla absolutnie każdego.  W wyprawie uczestniczyli Radek i Kuba.
Każdy z nas jest inny, dlatego też każdy ma inne potrzeby i oczekiwania również od roweru. Tomasz zawsze powtarze, że lubi górki i las, lubi się ubłocić. W lipcu 2013 odbył się spontaniczny wyjazd w Góry Izerskie i Karkonosze, bazą wypadową była Szklarska Poręba. Wyjazd był o tyle nieplanowany bo raz w przelotnej rozmowie padło hasło “pojedziemy kiedyś na rower w góry”. Od słów do czynów i tak w ciągu jednego roku grupa miała już na koncie dwa wyjazdy poza granice własnego podwórka. W wyprawie uczestniczyli Tomasz i Radek.
Rowerowe kalendarium roku 2014 w ekipie SundayBikers otworzył Radek, który był na wyjeździe swojego życia. Nic nie zastąpi wspólnie spędzonego czasu na wyprawie z chłopakami z ekipy, lecz tak jak podróżowanie jest możliwością poznania nowych osób, tak przyłączenie się do innych rowerowych dewiantów ma ogrom plusów. W marcu 2014 Radek wraz z grupą Unitedt-Cyclist przejechał rowerem pieszy szlak Annapurna Cicruit w Himalajach. Wjeżdżając na najwyższy na trasie punkt, przełęcz Thorong La na wysokości 5 416 m.n.p.m.
Himalaje_Radek
Rok 2014 był przełomowym rokiem w życiu SundayBikers. Od początku roku konsekwentnie przygotowywaliśmy się do wspólnej wyprawy “SundayBikers uderzają na północ”. Naszym celem była Norwegia, kraj wikingów, fiordów i przepięknej przyrody. Planowanie trasy, obliczanie kilometrów, wzniesień to było coś czym  żyliśmy do czasu wyjazdu. Logistyczne planowanie podróży, samolot, nadanie roweru, spakowanie się tak by zabrać wszystko, a jednocześnie zmieścić się w limicie kilogramów, które można zabrać na pokład samolotu to było ekscytujące wyzwanie. Norwegia pokazała nam się z przepięknej strony, spędziliśmy na jej ziemi 14 dni z czego 12 dni spędziliśmy na rowerach. Praktycznie każdego dnia czekały na nas długie podjazdy i zjazdy, niejednokrotnie w ciągu jednego dnia byliśmy kilka metrów nad poziomem morza i kilka godzin później na wysokości ponad 800 m n.p.m. W sumie podczas wyprawy przejechaliśmy 1200 km. W wyprawie uczestniczyli Radek, Kuba i Tomasz.
Apetyt rośnie w miarę jedzenia, na dietach specjalnie się nie znam, ale powiedzenie to pasuje do tego czym się zajmujemy w wolnym czasie. Hobby jakim jest jeżdżenie na rowerach i planowanie nowych kierunków, które chcielibyśmy w przyszłości odwiedzić jest absorbujące, ale chyba o to chodzi w hobby. Ma być ono przyjemne, twórcze i być dobrą odskocznią od pracy zawodowej. Tak my obecnie to traktujemy. Każdy z nas jest mężem, narzeczonym, chłopakiem. Mamy prace, rodzinę, mieszkanie. Spotykamy się w wolnym czasie, spędzamy czas wspólnie z bliskimi nam osobami, ale gdzieś zawsze pojawia się temat rowerów. U każdego z nas co chwila krąży nowa myśl z nimi związana. Dlaczego więc nie sprzedamy lodówki i nie spakujemy naszego roweru i nie ruszymy w świat? W życiu ważna jest równowaga, którą każdy musi odnaleźć sam.
W roku 2015 ruszamy na wyprawę “SundayBikers – jeszcze dalej na północ”. Wylądujemy wraz z rowerami na Islandii. Będzie to pierwszy wspólny wyjazd całej naszej ekipy. Planowanie zaczynamy na tyle wcześnie byśmy mogli się do niej przygotować zarówno fizycznie, sprzętowo, logistycznie oraz zaplanować trasę i ewentualne niespodzianki jakie mogą nas spotkać. Kuba i Radek w marcu tego roku rozgrzewają się wraz z grupą United-Cyclist w Maroku, gdzie podczas dwutygodniowej wyprawy zmierzą się z piaskami saharyjskiej pustyni, będą gościć w oazach i poznawać lokalną społeczność.

A po co to wszystko robimy?

Lubimy robić rzeczy, które niektórym wydają się nie do zrealizowania. My też tak kiedyś sądziliśmy, że aby podróżować dalej i dłużej trzeba sprzedać lodówkę i telewizor. W rzeczywistości wystarczy dobrze wszystko zaplanować i być samodzielnym. Samodzielność w postaci namiotu pozwala na podróżowanie we własnym tempie. Plusem takiej niezależności, to poza możliwością zachowania telewizora w domu, jest wolność. Jeśli jesteśmy nad pięknym norweskim fiordem, a widok zapiera dech w piersiach, to możemy rozbić namiot i czekać na jeszcze piękniejszy wschód słońca.
Turystyka rowerowa jest świetnym sposobem spędzania wolnego czasu i dostępna jest dla każdego. Powtarzamy to każdemu kogo spotykamy 🙂
Lubimy dzielić się tym co robimy. Mamy nadzieję, że uda nam się zmotywować kogoś do działania. Dlatego prowadzimy bloga www.SundayBikers.pl. Są na nim relacje z naszych wyjazdów, czasem luźne przemyślenia czy po prostu plany na przyszłość. Choć wolimy pisać o tym co zrobiliśmy, a nie o tym co chcemy robić.
589
Nasza zeszłoroczna wyprawa do Norwegii odbyła się pod patronatem Prezydenta Miasta Gdańsk, została opisana na portalu www.tri-fun.pl, www.mojanorwegia.pl oraz na portalu www.trójmiasto.pl. Byliśmy gośćmi Beaty Szewczyk podczas porannej audycji “Nie śpij zwiedzaj z Radiem Gdańsk”, spotkaliśmy się dwukrotnie w kawiarence Południk 18 na pokazie zdjęć z wyprawy. Podpowiadaliśmy jak spakować się na wyprawę rowerową w serwisie Rock & Road, który przygotował nasze rowery do wyjazdu, a także sprawdził rowery po powrocie. Gościliśmy na Uniwersytecie Gdańskim, gdzie pokazaliśmy że “Można? Można!” spełniać swoje marzenia. Pod koniec roku odpowiedzieliśmy na zaproszenie Kościerskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, gdzie na pierwszym spotkaniu turystyki ekstremalnej i eksperymentalnej pokazaliśmy przekrój przez kraje skandynawskie, które do tej pory odwiedziliśmy.
SundayBikers to nie tylko kilkunastodniowe wyjazdy z sakwami, to także eksploratorzy zakrętów za własnym podwórkiem. Kochamy Bory Tucholskie, Kaszuby i Kociewie. Są to okolice bardzo wdzięczne dla turystyki rowerowej, które mamy praktycznie pod samym nosem. Dlatego bardzo często korzystamy z ich walorów, do czego zachęcamy każdego niedzielnego rowerzystę.

Materiał tekstowy przygotowany przez SundayBikers.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *