Wpływ tolerancji na ból na wyniki w sporcie

Najczestsze-kontuzje

Wyobraź sobie dwóch biegaczy, Tomka i Marka, którzy mają taki sam potencjał biegowy – to znaczy równe wartości VO2 max, te same progi mleczanowe, przedziały HR, itd. Teraz załóżmy, że Tomek i Marek zostali namówieni do zmierzenia się ze sobą – nie w wyścigu, ale w teście na tolerancję bólu. Załóżmy, że test polega na siedzeniu na grzejniku, którego temperatura stopniowo wzrasta. Ten, który pierwszy odpuści i wstanie, przegrywa.

Tomek i Marek sadowią swoje cztery litery na grzejniku.

3, 2 ,1 włączamy ogrzewanie.

Zapomnieliśmy dodać, że oprócz takiego samego potencjału biegowe, obaj biegacze mają taką samą wrażliwość ból. Oznacza to tyle, że ich tyłki zaczynają piec w tym samym czasie. Podczas gdy Tomek nie jest wcale mniej wrażliwy na ból od Marka, ma jednak nieco większą tolerancję bólu, dlatego też to Marek zeskoczy pierwszy z gorącego kaloryfera.

Znając wynik tego myślowego eksperymentu, zgadnijcie który z tych dwóch facetów o identycznych możliwościach biegowych, wygra w wyścigu na 5km.

Odpowiedź – jak zapewne zgadliście –  to znowu Tomek, ponieważ wyścig nie różni się niczym od testu, kto pierwszy odpuści na grzejniku. Fizyczny potencjał biegowy ,to oczywiście główny czynnik wpływający na nasze osiągi, jednak odporność na ból – lub odporność na cierpienie, jak ja wolę to nazywać – jest także bardzo istotnym czynnikiem.

Powód jest dość prozaiczny. W wyścigu bazującym na wytrzymałości nikt nie jest w stanie dać z siebie 100% swoich fizycznych możliwości. Badania wykazały, że sportowcy zawsze kończą wyścigi lub próby czasowe z pewną rezerwą energii, a powodem dla którego nie wykorzystali tej rezerwy i nie dali z siebie absolutnie wszystkiego jest uczucie cierpienia/bólu. Biegacz zanim zderzy się ze ścianą swoich fizycznych możliwości, uderzy w mur swojej wytrzymałości na ból. Stąd właśnie fenomen “końcowego zrywu”. Podczas badań sportowcy biegli w zadanej intensywności aż do całkowitego wyczerpania, a mimo to tuż potem mogli wykonać krótki sprint w znacznie wyższej intensywności. Dlaczego? Bo ciągle mieli rezerwę energii.

Ponieważ jak widać wyniki biegowe są ograniczone indywidualną tolerancją na cierpienie, biegacz z większą odpornością wygra z biegaczem o takich samych fizycznych możliwościach biegowych. Niebezpośredni dowód na tę tezę można wysnuć z ciekawego badania pływaków z 1981. Badacze wywoływali tzw. ból niedokrwienny – który jest rodzajem bólu wynikającego z niedotlenienia – u 30 zawodowych pływaków. Pływacy mieli za zadanie zaciskać dłoń w pięść co sekundę, mając na ramieniu zaciśniętą opaskę uciskową. Tolerancję na ból określało się przez ilość zaciśnięć dłoni w pięść, z których każde kolejne było bardziej bolesne.Najczestsze-kontuzje

Autorzy badania zauważyli, że pływacy z poziomu elity zacisnęli pięść znacznie więcej razy, niż pływacy klubowi. Pływacy klubowi natomiast wykazali się większa tolerancją na ból, niż pływacy nie startujący w zawodach.

W skrócie, elita, klubowicze i amatorzy różnili się w przypadku tolerancji na ból, podobnie jak w przypadku ich sportowego potencjału. Pytanie czy elita była elitą, bo miała wyższą tolerancję na ból, czy może większa tolerancja na ból wynikała z faktu, że trenowali jak elita? Na szczęście autorzy badania powtarzali je pośród elity kilkakrotnie podczas sezonu. Wraz ze wzlotem intensywności treningu w kolejnych tygodniach ich wyniki w teście tolerancji bólu się poprawiały. Stąd wniosek, że indywidualna tolerancja na ból jest do pewnego stopnia „do wytrenowania”.

Mimo, że rzadko się o tym wspomina, jednym z ważniejszych celów treningowych zawodowego biegacza, jest zwiększenie tej właśnie indywidualnej tolerancji cierpienia. Jedyny sposób, by to osiągnąć, to oswajanie się z nim. Żeby lepiej opierać się bólowi i móc czerpać więcej z rezerw, trzeba w trakcie treningu przekraczać granice bólu.

Większość biegaczy wykonuje ciężkie treningi, tylko z powodu ich wpływu na rozwój biegowy. To oczywiście sensowne podejście, jednak warto pamiętać, że taki mocny akcent nie tylko stymuluje nasz rozwój fizyczny, ale również uczy tolerancji na ból. Planując trening nie należy więc zapominać o istotnym wpływie poszczególnych elementów na istotną dla wyniku tolerancję na ból. O dziwo możecie zauważyć, podobnie jak ja, że cierpienie na treningu jest łatwiejsze do zniesienia, gdy uświadomimy sobie jego rolę w procesie treningowym.

Oryginalny artykuł: Matt Fitzgerald, Triathlere Europe

http://triathlete-europe.competitor.com/2013/11/29/how-pain-tolerance-affects-performance

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *